poniedziałek, 25 sierpnia 2014
Santo Romeo 2 : Przebudzenie
Tak więc oto w ogromnym skrócie druga serii o piracie Santo Romeo. Polecam przeczytać streszczenie części pierwszej przygód Santo Romeo z poprzedniego postu. Bo jest tu pewna nieprawidłowość w porównaniu z poprzednią częścią, która jest jak najbardziej zamierzona.
Santo Romeo : Przebudzenie
Wszystko zaczyna się od walki z Xielem w której to Aristo się poświęcił i wyssał z tego potwora część jego mocy by reszta mogła go zabić. Po śmierci Xiela Abigail stanęła nad swym bratem by go zabić jednak nie mogła. Pomógł jej zabić Xiela nie bacząc na własne zdrowie i życie. Był bohaterem, i jej bratem, nie była w stanie go zabić. W końcu Aristo i Abigail się pogodzili, wszystko zmierzało ku lepszemu. Romeo i Aristo wrócili na swój okręt "Ribelle" a życie wróciło do normy. Mieli kilka przygód, i wszystko zdawało się być już za nimi. Jednak pewnego dnia pojawił się ojciec Aristo. Mężczyzna był szczęśliwy że go widzi, przecież był pewien że tamten zginął z rąk Gale. Jednak to nie był koniec dziwnych wydarzeń. Następnego dnia zjawił się jego starszy brat który także został zabity przez Abigail. Rzucił się na niego z rządzą mordu w oczach.
Wtedy Aristo się budzi, jest na jakimś polu, dookoła leżą martwe ciała, wszędzie krew, wybuchy, krzyki. Przerażony zaczyna szukać swojego przyjaciela Romeo. W końcu go znajduje, podbiega do niego i zaczyna płakać i pytać co tu się dzieje. Romeo patrzy na niego z niemym przerażeniem w oczach. Wtedy Aristo dostrzega że jest ranny i mocno krwawi. Traci przytomność. Budzi się w kajucie Romeo na "Ribelle".
Od tego momentu cała historia opiera się na tym że stało się coś strasznego i nikt nie chce powiedzieć Aristo co dokładnie się wydarzyło. Domyśla się jedynie że zrobił coś potwornego, chociaż nie wie sam co. Jest tym wszystkim przerażony, dookoła trwa wojna a nikt nie chce mu nic powiedzieć. Większość z ich przyjaciół nie żyje, statek który do tej pory był ich domem został zniszczony. Muszą uciekać, chociaż Aristo nie wie przed czym.
Jak się okazuje aby stać się prawdziwym wampirem należy wypić krew wampira po czym umrzeć. Tak więc kiedy Gale zabiła Aristo uczyniła z niego pełnego wampira. Ten przebudził się, przemienił okoliczną wioskę w swoją armię i tak w niedługim czasie cały świat walczył z plagą krwiożerczych potworów którą zapoczątkował własnie Aristo. Jednak ten nic z tego nie pamięta i Romeo zamierza dopilnować by tak pozostało. Nie obchodzi go co Aristo zrobił, najważniejsze dla niego jest to że odzyskał najdroższą mu osobę.
Na samym końcu Gale uświadamia Aristo co zrobił i ten ponownie się zatraca w ciemności. Gdyby nie Romeo i Ifryt stał by się po raz kolejny krwiożerczym bezmózgim potworem.
Jak się okazuje jedynym który może powstrzymać tą wojnę pomiędzy wampirami a ludźmi jest Aristo który ich stworzył. Po dość długim czasie, próbach, błędach i walce udaje mu się to.
Na tym kończy się część druga.
Czy gdybyście zrobili coś potwornego z czym nie mogli byście żyć, chcieli byście wiedzieć?
Santo Romeo - Trylogia? O.o
Są na tym świecie dziwne rzeczy i te jeszcze dziwniejsze. Do jednych z tych dziwnych rzeczy należy fakt że "Santo Romeo" dziwnym zbiegiem okoliczności stało się całą serią.
1. Santo Romeo : Klątwa potępionych
W tej części widzimy jak Romeo i Aristo się poznają. Jak zostają przyjaciółmi i razem muszą walczyć z przeciwnościami losu. za sprawą dobrodusznego Aristo, Romeo schodzi z drogi występku i rezygnuje z bycia piratem, postrachem mórz. Poznają nowych przyjaciół jak Vex czy Ifryt oraz wrogów jak Stone Crusher. Odkrywają ciemne sekrety rodziny Aristo czyli rodu Vessarius. Dziwne obrzędy, szaleństwo brata Aristo, stary wampir w podziemiach ich rezydencji oraz siostra która rzekomo nie żyje powraca w celu uśmiercenia całego rodu Vessarius. Aristo staje się czymś co można nazwać pół-wampirem nazywanym Vairenem do czego zostaje zmuszony przez despotycznego ojca i wiele innych. Tak więc nie ma tu mowy o nudzie. Poznajemy także losy szefa mafii Wielkiego Harolda który musi zając się dzieckiem.
Na końcu tej części mamy wielką walkę, Abigail czyli siostra Aristo zamierza zrównać posiadłość rodziny Vessarius z ziemią i zabić każdego kto zamierza jej w tym przeszkodzić. Oczywiście Romeo i Aristo zrobią wszystko by do tego nie dopuścić. Gale zabija ich ojca oraz najstarszego brata. Z pomocą przychodzi Xiel, stary wampir który znajdował się w podziemiach ich rezydencji. To prawdopodobnie ostatnia deska ratunku przed Gale i jej ludźmi. Jak się jednak okazuje Abigail przybyła tu właśnie po to aby zniszczyć Xiela. W oczach Aristo wampir zdawał się bardziej potrzebować rodziny Vessarius niż oni jego. Okazuje się jednak że cała rodzina była tylko pionkami w rękach przedwiecznego zła, byli wykorzystywani jako źródło pożywienia przez lata gdy potwór gromadził siły. Gale dowiedziała się o tym i próbowała go zniszczyć. Walka jednak nie była wyrównana, potwór był zbyt silny mimo iż Aristo i Romeo przejrzawszy na oczy próbują go powstrzymać. Seria kończy się tak że Aristo wyssał część mocy Xiela aby reszta mogła go zabić. Niestety gdy walka się już kończy Abigail nie baczy na poświęcenie swojego brata i zabija go uznając że on także mimo wszystko jest potworem takim jak ich ojciec czy Xiel.
Historia kończy się pogrzebem Aristo Vessariusa.
Postacie :
Aristo Vessarius - Główny bohater, świetny szermierz.
Ignis - Mały piskalczek feniksa, pupil Aristo. Zawsze podróżuje na jego kapeluszu.
Romeo (Rolo) Vincenzo Balamonte (Santo Romeo) - Tytułowy bohater, były pirat.
Rina - Przyjaciółka Romeo i Aristo.
Vex - Przybrany brat Aristo, Dragmar (człowiek-smok)
Harold Dove (Wielki Harold) - Przywódca Piratów Starego świata, szef organizacji przestępczej nazywanej "Sępami"
Trey Abaddon - Mały podopieczny Harolda, pragnie zostać lekarzem.
Rock - Olbrzymi ptak którego Harold trzyma jako maskotkę.
Rodzina Vessarius
Abigail Vessarius (Gale) - Siostra Aristo, uznana za zmarłą.
Stewart Royner (Stone Crusher) - Ogromny umięśniony niczym potwór mężczyzna. Wróg Romeo i Aristo.
Rian Arherius (Ifryt) - Żywiołak Ognia, początkowo nasłany na Aristo i Romeo by ich zgładzić z czasem ich przyjaciel.
Xiel - Potężny i stary wampir, dzięki jego krwi członkowie rodziny Vessarius zyskiwali moc.
Szpital Bezsenność - Sen
Jak wiadomo, lub nie, sny są dla mnie wielką inspiracją. Po dobrym śnie czasami potrafię żyć nim cały dzień. Rozmyślać co by było dalej, przypominać sobie każdy szczegół i cieszyć się emocjami jakie we mnie wywoływał. Dlaczego sny są takie cudowne? Bo to nie opowiadania gdzie wiem co się stanie dalej i mam całkowitą kontrolę. W snach wszystkie emocje i uczucia są prawdziwe, jakbym przezywała to naprawdę.
Kolejnym snem jaki ostatnio miałam był sen o szpitalu. Była mgła, stałam na jakiejś skarpie, w dole gdzieś było morze ale nie widziałam go przez ta mgłę. Obok mnie przebiegła dawno niewidziana koleżanka z podstawówki którą ostatnio przez przypadek spotkałam. Pobiegła w dół skarpy, krzyknęłam za nią aby poczekała jednak ona nawet się nie obejrzała. Nagle wpadła do jakiegoś dołu. Okazało się że wpadła do jakiegoś dziwnego pomieszczenia i stwierdziła że nie da rady się wspiąć ponownie więc zaczęła szukać innej drogi żeby się wydostać. Na ziemi leżało małe szkiełko, to była niemiecka flaga ze szkła, prawdopodobnie część czegoś lub jakiś rodzaj przypinki. Wzięła ją ze sobą. Okazało się że to był jakiś stary szpital z czasów drugiej wojny światowej. Nie wiem jakim cudem, ale mniejsza o to. Ruszyła pustymi szarymi, przerażającymi korytarzami. Musiała uciekać, coś ją goniło, coś było tuż za nią. Biegła klatką schodową. Na ścianach były wielkie czarne stare rury w których od czasu do czasu coś załomotało. W końcu musiała przejść przez ostatni korytarz by dostać się do wyjścia. Obudziło to duchy zamieszkujące ten stary szpital. wszystkie rzuciły się na nią... i nic. Adrianna, bo tak na imię było koleżance, stwierdziła że jeśli nie będzie się nimi przejmowała, jeśli nie będzie okazywała strachu to nie da im to siły co sprawi że nic nie będą w stanie jej zrobić. Kiedy już dotarła do bezpiecznego pokoju który wyglądał zupełnie tak jak ten z którego wyszła, obudziła się. Okazało się że jest w jakimś pomieszczeniu, możliwe że to był fragment jakiejś piwnicy czy czegoś takiego. Straciła przytomność kiedy spadła i cała jej wędrówka zapomnianymi korytarzami szpitala nie miała miejsca. Ja właśnie stałam nad dołem a strażacy zeszli do niej na linach by ją wyciągnąć. Kiedy zobaczyłam jak spadła zawołałam pomoc. Więc to wszystko było tylko snem, jednak gdy Adrianna otworzyła zaciśniętą pięść ujrzała małą szklaną niemiecką flagę.
Demonolog i Anioł - Sen
Jak wiadomo, lub też nie, uwielbiam swoje sny. Są dla mnie niewiarygodnie inspirujące. Są tacy którzy uważają je za niepokojące, dziwne i żałosne. No cóż bywa.
Tak czy inaczej ja uwielbiam swoje sny. Na przykład ostatnio miałam kilka wyjątkowo inspirujących snów.
Zacznę może od tego który podobał mi się najbardziej.
"Demonolog i Anioł"
Aż trudno w to uwierzyć ale po raz pierwszy w życiu śniłam sen który miał tytuł. (XD) Śniło mi się albowiem że kuzynka oglądała anime o tytule "Demonologist and Angel". Po czym próbowała mi je streścić. Chodziło o to że pewna śliczna dziewczyna z charakterkiem trafia do szpitala i spotyka tam dziwną postać. Pewnego dnia odkrywa że mężczyzna którego tylko ona widzi pożera ludzkie dusze. Czy uda jej się odkryć wszystkie tajemnice tego szpitala? Czy powstrzyma tajemniczą postać?
Czy tylko dla mnie ten plot brzmi świetnie? XD
Zatem postanowiłam wymyślić dalszą część owego anime i zrobiłam z tego nowe opowiadanie z serii "Santo Romeo". Może niedługo można będzie je przeczytać... jak tylko skończę "Nocną Straż".
Samotno
No więc kapeczkę mi samotno. Mój komp zdechł, więc żadnej grafiki nie będzie w tym poście... ani już nigdy.
Po pierwsze moje urodziny przebiegły... zaskakująco. Ojciec zaprosił mnie do kina na Guardians of the galaxy. Który był świetny. Do południa całkiem miło, a potem miałam ochotę podciąć sobie żyły. Bywa. Myślałam że coś się jakoś magicznie zmieni na lepsze tego 18 sierpnia. Sama nie wiem na co liczyłam. Ale czuję się tak potwornie zawiedziona. Dobrze że chociaż ojciec ten jeden raz o mnie pomyślał, bo bym się chyba załamała.
Głupia, naiwna.
środa, 30 lipca 2014
Santo Romeo 2 : Przebudzenie
Ifryt celujący do ciebie, to nie jest coś co chcieli byście zobaczyć zaraz po przebudzeniu. XD
Pierwsza namalowana przeze mnie scena z "Santo Romeo 2 : Przebudzenie".
Na samym początku drugiej serii Aristo budzi się w środku walki, całkowicie nie wie co się dzieje i dlaczego wszyscy próbują go zabić. Ratuje go jednak Romeo i zabiera na swój okręt "Ribelle", który jak się okazuje jest całkowicie zniszczony. Nikt nie chce mu powiedzieć co tu się dzieje, a wszyscy z jakiegoś powodu są przerażeni samą obecnością tego delikatnego blondyna. Romeo zamierza uciec razem z Aristo na wyspy tak zwanego "Starego Świata" gdzie nikt się nie zapuszcza. Jednak na ogonie siedzi im już Abigail, siostra Aristo która za wszelką cenę chce go uśmiercić. W końcu Romeo prosi Ifryta o pomoc. Ifryt kiedyś był człowiekiem obecnie jest magiczną istotą, czymś co można by nazwać żywiołakiem ognia. Mając go po swojej stronie Romeo zamierza ukraść statek i zapasy na długą podróż ku "Staremu Światu".
W tej scenie widzimy jak Aristo przebudził się gwałtownie. Poruszył się tak nerwowo że dłoń Ifryta który siedział niedaleko wręcz odruchowo wycelowała prosto w twarz Aristo. Wystarczył by jeden ruch by zakończyć życie blondyna. Mężczyzna dopiero co wyrwał się z koszmarnego snu by zobaczyć przed twarzą dłoń towarzysza otoczoną magiczną aurą gotową by o zniszczyć jeśli wykona jakiś niewłaściwy ruch. Czyżby niewzruszony i potężny Ifryt także bał się młodzieńca? To nie w jego stylu.
-Dzień dobry, dobrze się spało? - Zapytał Ifryt z tym swoim beznamiętnym wyrazem twarzy, wciąż celując do niemal nieprzytomnego z przerażenia Aristo.
-Tak, dobrze, ale czy mógł byś mi zabrać dłoń z przed twarzy? - Po dłuższej chwili jednak mężczyzna doszedł do siebie i spojrzał z oburzeniem na towarzysza.
-Ależ oczywiście, wybacz, to odruch. - Tłumaczył spoglądając na niego tak zwyczajnym dla siebie chłodnym spojrzeniem.
niedziela, 20 lipca 2014
Epicki Boneclaw i Alfa Wilkołaków Roshiel
Epicki Boneclaw, alfa wilkołaków Roshiel, ekscentryczny doktor DeMauro, wojna wampirów z wilkołakami i potężny przedwieczny chcący zniszczyć świat. Czyli scenariusz mojej pierwszej poważnej sesji RPG "Oczy Rossen".
Ostatnio przez ponad 3 tygodnie przygotowywałam swoją pierwszą poważną sesję RPG, stworzyłam około 20 rekwizytów i dodatków (w większości map). W soboty przez 3 tygodnie graliśmy w 3-4 osoby aby odkryć mój skomplikowany scenariusz.
Ale jak ogólnie poszło?
Mam wrażenie że nie najgorzej. Ogólnie prawie zanudziłam 2/3 graczy na śmierć, cóż tak to jest jak robi się sesję "salonową/detektywistyczną" a gracze robią postacie nie walczące. Zatem walk nie było dużo, bo jak rzuciłam na nich postać Łowcy to ich prawie zabił. A dodajmy że liczyłam że gracze się z nim rozprawią. Zatem próbowałam unikać walk mimo że było ich przewidzianych kilka.
Ogólnie jestem z siebie zadowolona, powiedziała bym nawet że dumna. Dlaczego? Otóż postacie wyszły mi fajnie, a fabuła była jedną z najbardziej dopracowanych i skomplikowanych jakie kiedykolwiek stworzyłam. Każdy element był fragmentem układanki i łączył się w jakiś sposób z poprzednimi. Nigdy jeszcze nie stworzyłam tak dopracowanego scenariusza.
Moje kochane postacie.
Jak to zwykle bywa wrzuciłam kilka swoich ukochanych postaci zmieniając im tylko imiona i nieco charaktery czy nadając im nowe historie. Tak więc pojawił się mój ukochany Roshiel Sevarothe jako Rashir alfa wilkołaków ze swoim podejrzanym, zakapturzonym sługą którym bym (a jakże by inaczej) Boneclaw!
Pojawił się też Drein w roli młodego animaga mającego powiązania z Rashirem (Roshielem). Pojawił się nawet Sabretooth jako Roy Jack, potężny wilkołak i dowódca straży.
Po za tym pojawia się też ekscentryczny doktor Louis DeMauro ("Sir Doctor" moja postać z forum "Soul Asylum" ).
Vasilij Ivankov potężny półwampir, to akurat postać która powstała kiedyś na potrzeby sesji RPG a potem zagościła na stałe stając się częścią mojego świata RPG.
Kuroke, czyli małe wredne puszyste kuleczki żyjące pod ziemią, składają się w większości z futra, oczu i zębów. To taka moja maskotka sesyjna świata "Oczu Rossen". Tak samo jak Secret Keeperzy są maskotą świata "Necromachine".
W następnym poście opis motywów które najbardziej podobały mi się w końcówce sesji.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

