poniedziałek, 25 sierpnia 2014
Samotno
No więc kapeczkę mi samotno. Mój komp zdechł, więc żadnej grafiki nie będzie w tym poście... ani już nigdy.
Po pierwsze moje urodziny przebiegły... zaskakująco. Ojciec zaprosił mnie do kina na Guardians of the galaxy. Który był świetny. Do południa całkiem miło, a potem miałam ochotę podciąć sobie żyły. Bywa. Myślałam że coś się jakoś magicznie zmieni na lepsze tego 18 sierpnia. Sama nie wiem na co liczyłam. Ale czuję się tak potwornie zawiedziona. Dobrze że chociaż ojciec ten jeden raz o mnie pomyślał, bo bym się chyba załamała.
Głupia, naiwna.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz