Najważniejsze tytuły

czwartek, 17 lipca 2014

Santo Romeo jako Santo Romeo




Kłębuszek Smutku i Rozpaczy 
Kim jest Santo Romeo tłumaczy

     Tak więc w poprzednim poście wspomniałam nieco o historii Romeo jako postaci, nie jest ona może jakoś bardzo imponująca, bo wystąpił zaledwie w dwóch opowiadaniach, no trzech jeśli doliczyć to aktualne. Zatem powiem parę słów o nowym opowiadaniu którego tytułem roboczym w chwili obecnej jest po prostu "Santo Romeo".


Skąd moje uwielbienie dla tej postaci? Nie mam zielonego pojęcia.

     Santo Romeo, pirat i człowiek uznawany za szalonego i niezwykle niebezpiecznego. Od wielu lat w raz ze swoją załogą sprawiał tylko i wyłącznie problemy. Zły do szpiku kości. Jednak pewnego dnia na swej drodze spotyka młodego mężczyznę imieniem Aristo Francisco Sariett. Walczy on o to by pomóc młodej dziewczynie Rinie. Początkowo Romeo i Aristo są wrogami jednak i nic nie zapowiada tego aby ten stan rzeczy miał się zmienić. Lecz gdy Aristo ratuje swego rywala przed ciosem który z całą pewnością by go zabił, wszystko się zmienia. Romeo odkrywa że nie jest zdolny jedynie do niszczenia ale także do czynienia dobra, o co sam siebie by nie podejrzewał. Koniec końców pomaga Aristo i Rinie.
     Chociaż to był chyba jego największy błąd, bo od tamtej pory Aristo, któremu widocznie spodobało się towarzystwo Romeo staje się jego nowym towarzyszem podróży. 

     Romeo i Aristo są postaciami stworzonymi na zasadzie kontrastu. Szalony, spontaniczny, nieokrzesany, gburowaty, brutalny i z zerowym poszanowaniem jakichkolwiek zasad Romeo, oraz dobroduszny, przyjacielski, schludny, przystojny, ambitny i z nienagannymi manierami Aristo zdają się razem tworzyć wyjątkowo niedobraną parę. A jednak mimo wielu różnić znajdują wspólny język i tworzą więzy przyjaźni silniejsze niż cokolwiek innego.

     Na obrazku widzimy Santo Romeo, Aristo i małego Ignisa który robi za piórko w kapeluszu Aristo. Mały kurczaczek z wielkim piórkiem w ogonie, czy tylko ja uważam to za niewiarygodnie urocze? XD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz